11. Znaki Boże w historii rozwoju nieba, ziemi i istot żyjących.

Niebo i ziemia i wszystko, co istnieje, nie zawsze były takimi, jakimi są obecnie. Przechodziły one okres rozwoju, a zatem mają swą historię, historię rozwoju, pełną przepychu i cudów.
O tym poucza nas dzisiejsza nauka. Jeśli pa­trzeć przez teleskop daleko poza granice naszego systemu planetarnego, to sztucznie udoskonalony wzrok odkrywa jakieś nieznane zbiorowiska gwiazd,— jakieś nieznane mgławice olbrzymich rozmiarów, wyposażone w pierwsze zaledwie zaczątki porządku i ruchu.
Jest to pierwotna materia świata, materiał budowlany, z którego utworzone zostały miliony ciał niebieskich, jakie w przestworzach szy­bują.
Na początku ta cała olbrzymia materia, która teraz w poszczególnych ciałach niebieskich się znajduje, była rozproszona w postaci nikłej mgły na niezmierzonych świata przestrzeniach. 
Oczywiście ta pierwotna mgławica musiała już zawierać — jakby w zarodku — to wszystko, co się później z niej rozwinęło, a więc wszystkie pier­wiastki, następnie florę np. Indii lub faunę, daj­my na to, Australii i. t. d. Widzę, że się dziwisz — ale tak musiało być, gdyż to, czego nie było w zarodku na początku, to nie mogło się później roz­winąć w dojrzałą istotę. Czy ten rozwój miał się odbyć całkiem bez współdziałania czynników pozamaterialnych, to inne pytanie, którego obe­cnie poruszać nie będziemy; jednak o tym jeszcze pomówimy.
W tej rozproszonej w przestworzach świata materii zjawił się kiedyś— mogło to być miliony lat temu — ruch. Powstały punkty ośrodkowe, czyli centra materii, które przyciągały do siebie wiel­kie masy tej materii pierwotnej. Wokoło każdego ośrodka wytworzyło się ciepło, czyli skupione cząstki materii musiały kiedyś promieniować z ol­brzymim żarem, od którego wówczas pierwszy wielki pożar na świecie wybuchnął.
Te olbrzymie rozżarzone mgławice odbywały kolisty ruch w przestrzeniach. Siłą zaś odśrodkową, wzrastającą z szybkością obrotów kołowych, odrywały się od tych olbrzymich rozpalonych kul pojedyncze, rozpalone do białości pierścienie, według tego samego prawa natury, które ci kamień z procy wytrąca, gdy ją zbyt pośpiesznie u góry okręcisz.
Te rozpalone pierścienie rozpadły się znowu na poszczególne kule, które z kolei wokoło swych centrów pierścieniowych zaczęły krążyć. 
Takie są poszczególne ciała niebieskie w syste­mie planetarnym, które krążą wokoło wspól­nego punktu, jako swego centrum. Tworzenie się pierścieni wokoło poszczególnych planet po­wtarzało się i tym sposobem powstały pierścienie planetarne, a gdy one same znowu rozpadły się na kule, powstały satelity planet, czyli „księżyce" / Ograniczamy się obecnie rozważaniem je­dnego systemu planetarnego, to jest naszego układu słonecznego i na dziejach powsta­nia i rozwoju jednej planety, to jest naszej ziemi.
I nasze słońce było i jest jeszcze dzisiaj czę­ściowo olbrzymią ognistą kulą. Od równika sło­necznego odrywały się takie same rozpalone do białości pierścienie masy, jak miało to miejsce co do innych kul materii w przestworzach świata. 
Z jednego z takich pierścieni utworzyła się nasza ziemia i zaczęła, jako płynne ognisko, obracać się po elipsie wokoło słońca. A następnie od równika kuli ziemskiej znowu oderwał się pier­ścień ognisty i ostatecznym rezultatem tego rozwoju jest księżyc, krążący naokoło ziemi, która go niejako zrodziła.
W tym okresie wszystkie pierwiastki kuli ziemskiej znajdowały się w stanie gazowym lub ognisto-płynnym, podczas gdy dzisiejsze oceany na ziemi wówczas jeszcze otaczały ziemię, jako chmury gazowe.
A ognistopłynna kula ziemska promieniowała bezustannie ciepłem w otaczające ją zimniejsze od lodu przestrzenie. Kiedy powierzch­nia Ziemi ostygła do stopnia niżej topnienia pewnych pierwiastków np. metali, dopiero wów­czas te pierwiastki — np. sylikaty, potem pla­tyna, srebro, żelazo stały się z płynnych twardymi. Na powierzchni ziemi ze stwardniałej materii, powstały żużle, bryły, które jak lodowe wysep­ki, unoszone prądem, pływały po rozżarzonym ogniu płynnej materii.
Z tych wysp na oceanie ognia powstała na­stępnie mniej lub więcej całkowita skorupa ziem­ska, która z początku była cienka, a potem coraz to bardziej grubiała. Kiedy ochłodzenie oparów wodnych, otaczających ziemię, spadło do 80°, zagęszczona para wodna zamieniła się w wodę — dzisiejsze nasze oceany w postaci olbrzymich deszczów ulewnych spadły na ziemię.
Z powodu wzrastającego ochłodzenia ziemi kurczył się powoli jej pierścień, jak marszczące się jabłko. Powstały rozpadliny i rysy olbrzymich rozmiarów. Przez te rozpadliny buchnęły z ło­skotem z oceanów potoki do wnętrza ziemi, pełnej ognistej lawy. I tam stoczyły z sobą potęgi głębin bój wielki. Woda i ogień zmieszały się pod gwałtownym naciskiem pary, której wybuchy to rozdymały ziemię, to ją wykrzywiały i poniżały, lub olbrzymie masy tej ognistej lawy tryskały i sączyły się, jakby czerwona krew, z ran ziemi. Tym sposobem powstały góry i łańcuchy gór, doliny i kotliny, wyspy i ląd stały. Pireneje, Alpy, Himalaje i Andy są obnażonym szkieletem ziemi — oczywiście dzisiaj zwietrzałym i poszarpanym od śniegu, lodu i wiatrów lub z lekka pokrytym przez morze i warstwą stopniowo osiadłej materii, która następnie stała się ziemią rolną, warunkiem życia, jakie na niej miało zakwitnąć.
2.
Życie! Będziemy poznawali jego historię. 
Jest rzeczą niemożliwą pominąć przy tym pe­wną liczbę pojęć i określeń z przedhistorycznej epoki ziemi (geologia) i z czasów przedhistorycz­nych istot żyjących (paleontologia).
Historia Ziemi dzieli się, podobnie jak historia ludzkości, na trzy wielkie okresy: 
okres starożytny (paleozoiczny), okres pośredni (mezozoiczny) i nowożytny (cenozoiczny, trze­ciorzędny).
Różnica w okresach na tym polega, że historia Ziemi liczy miliony lat, wobec których histo­ria ludzkości jest ostatecznie niczym innym, jak kilkugodzinnym istnieniem jętki (owada) lub krótką chwilką pająka wodnego na nieskończonych głębinach. Pierwszy z tych trzech wielkich okresów historii Ziemi poprzedzały czasy zamierzchłe, które wyżej poznaliśmy: jest to okres powsta­nia skorupy ziemskiej z jej całkiem martwymi pokładami pierwotnego gnejsu, granitu, łupku, turmalinu i kruszców; nosi on nazwę azoicznego (martwego) okresu.
Okres starożytny, czyli paleozoiczny, dzieli się znowu na cztery mniejsze okresy: kambryjski i sylurski (obie nazwy powstały od miej­scowości w Anglii, zamieszkiwanych przez da­wnych kambrów i sylurów), dewoński (od hrabstwa dewońskiego w Anglii), węglowy (okres kamienia węgielnego) i permski (od gubernii permskiej w Rosji).
W ciągu tych czterech okresów panował od bieguna do bieguna ciepły, letni klimat. Cała kula ziemska była pokryta morzem, z którego gdzieniegdzie pojedyncze odludne skały na kształt wysepek sterczały. W tym morzu kołysały się olbrzymie iglaste lasy, bardzo bogate w kwiaty, jakkolwiek bardzo prymitywne co do formy życia roślinnego. Korale budowały swe długie różowe pnie na pełnym morzu. Prymitywne formy życia zwierzęcego igrały sobie na dnie morskim: gąbki, gwiazdy morskie, jeżowce, głowonogi, liliowce o kolosalnych często rozmiarach; w Kambrii i jej pokładach znajdują się potrójne szylkretowe skorupiaki, czyli trylobity; w Sylurze trafiają się pierwsze gatunki ryb z osobliwymi chrząstkami; 
w okresie węgla kamiennego prymitywne amfibie (ziemnowodne płazy), owady i pająki; w pokładach permskich zjawiają się pierwsze jaszczurki. 
A na lądzie stałym, który się stopniowo wynurzał z ciepłych wód, powstały gąszcze i lasy koniferowe, paprocie i pierwsze drzewa iglaste. 
Dzisiaj nie istnieje już żadne stworzenie żyjące z owych ubiegłych tysięcy lat; jedynie podczas zimowych wieczorów z rozpalonych na kominku węgli możesz chyba posłyszeć oddźwięk i tajemnicze głosy o owych dawno zaginionych światach.
Tak zwany średni okres ziemi lub mezozoiczny obejmuje trzy periody: triasowy, jurajski i kredowy.
Jaszczurki i lasy iglaste dosięgają w ciepłym podzwrotnikowym klimacie okresu mezozoicznego form kolosalnych. Podczas gdy w paleozoicznym okresie morze posiadało mnóstwo pełzających węży, zwiniętych wokoło grudek ziemi, teraz rozrastają się one w olbrzymie gatunki w zielonej strefie lasów, ciągnących się od bieguna do bieguna. W morzu z okresu juryjskiego mieszkają olbrzymie saury; wśród nich można spotkać ryby, zwierzęta lądowe i ptaki, olbrzymie czworonożne gady, kolosalne jaszczur­ki, które można nazwać krokodylami skrzydlatymi. W pokładach triasowym i jurajskim wystę­pują całkiem pojedynczo pierwsze zwierzęta ssące, które na najniższym stopniu zwierząt worko­watych się znajdują. W Solnhofer pokładu juraj­skiego znaleziono pierwszych przedstawicieli świa­ta ptaków, tak zwanego ptaka pierwotnego (Archaeopterix), zwierzę podobne do ryby, jaszczur­ki i ptaka. W pokładach kredowych przechowane są najstarsze ryby — kręgowce. Równocześnie w świecie roślin okresu kredowego dokonał się przewrót epokowy: występują pierwsze drzewa liściaste, wierzby, topole, olchy, drzewa figowe, bobrowniki, magnolie, dęby, klony i wypierają drzewa iglaste.
A dopiero w okresie nowożytnym Ziemi, zwanym cenozoicznym, drzewa liściaste, ro­śliny kwitnące, a głównie ssaki dosięgające pełni rozwoju. Dzisiejszy ustrój Ziemi otrzymał wtedy swe główne zarysy. Wielkie łańcuchy gór, jak Pireneje, Alpy, Karpaty, Himalaje, Kordyliery, podniosły się od dawna, jako kręgosłup Ziemi. 
Od kolosalnych wybuchów powstały wulkaniczne góry, jak Eifel, góry Siedmiogrodu, Westerwald, Ptasie góry, równie jak Etna, Wezuwiusz i wielka strefa wulkaniczna na Oceanie Spokojnym.
Mgła w postaci pary wodnej, otaczająca do­tychczas Ziemię jakby posępnym mrokiem, rozproszyła się — silne działanie słońca stało się możliwym i wskutek tego powstają na Ziemi znane strefy klimatyczne. Znikają dawne formy istot żyjących w świecie roślinnym i zwierzęcym, a istniejące stają się całkiem ukształtowane, nowe zaś, po części dzisiaj jeszcze istniejące, z dawnych się form rozwijają. Cały cenozoiczny okres obejmuje dwie epoki: trzeciorzędową i czwar­torzędową, ostatnia znowu dzieli się na dyluwjalną i aluwjalną. W epoce dyluwjalnej wystę­puje wielki okres lodowy, którego przyczyny nie są jeszcze dostatecznie zbadane; wtedy to większą część Europy od najdalszej Północy aż do Turyngji pokrywały gleczery i lodowce.
W okresie przejściowym od dyluwjalnej do aluwjalnej epoki występują wszystkie znane dzisiaj ssaki, drzewa liściaste i rośliny kwiatowe; 
w Europie Środkowej zwierzęta, zwłaszcza ma­mut i słoń, żubry i tury, olbrzymie jelenie, łosie, niedźwiedzie jaskiniowe i. t. d. — w Ameryce ol­brzymie żółwie morskie, w Australii — kolosalne torbacze.
Czy występował już człowiek w epoce dyluwjalnej — jest to pytanie, na które odpowiedzieć należy twierdząco. W nim całe dzieło stworzenia zostało uwieńczonym, — a że historia istot żyjących posuwa się po linii, idącej stale w górę, a więc zdolnej do uwieńczenia, jest to ponad wszelką wątpliwość.

Popularne posty z tego bloga

TECHNIKA OOBE

OSTATNIE USTALENIA

ONE UNIVERSE IS COMPLETELY ENOUGH ☺️✨