04 września 2026: TRÓJWYMIAROWA CZERŃ
W czasie zasypiania możemy widzieć trójwymiarową czerń. Myślę, że pokazuje nam ona, iż tak naprawdę przebywamy w próżni Wszechświata gdzie występują jedynie fluktuacje, i że tak naprawdę wszystko co nas otacza, to iluzja. Ale w opozycji do niej jest także jawna świetlistość wszystkiego, jakby rzeczywistość mogła się składać dla równowagi także w całości ze światła. Może jego źródła są rodzajem przebijania się go, a ciemność rodzajem antymaterii.
Własny szary.
Jest jakaś Osobna Świadomość (poza naszą).
Mam wrażenie, że ciemności są dwie — jedna na obszar snu (który już się rozgrywa w paraliżu przysennym), i druga, tuż przed nami (albo strefa czasu rzeczywistego (może Eter), albo obszar przycielesny) — to jest wszystko do zbadania. Wymiar przycielesny może być identyczny w postrzeganiu, a odmienny nieco już we śnie lub podczas projekcji — my się jednak raczej nie zorientujemy (w zależności od ćwiczenia uważności), i nie będzie miało to dla nas znaczenia, dopiero po przebudzeniu będziemy świadomi różnic.
Jedna jest jakby bliższa, w Trzecim Oku, druga jest obszarem prawdziwego postrzegania świata.
Inna ciemność dotyczy tych z zamkniętym Trzecim Okiem, inna z otwartym (płaska versus świetlista/"kopulasta").
***
10:10
08:44