03 października 2026: POZNAJ SIEBIE SAMEGO

https://g.co/gemini/share/6b468980c284

***

Przed snem nie pogrążaj się od razu w sferze nieświadomego snu. Pomedytuj. Cóż to za przerażające słowo: medytacja... Na samo jego brzmienie człowieka przejść może zimny dreszcz. Jak mam z własnej woli decydować się na pobycie sam ze sobą, w kompletnej ciemności i ciszy? To straszne! Jeszcze zobaczę swoje pragnienia, uczucia, instynkty, podniety, ambicje, marzenia — wszystko zrzucone na samo dno podświadomości, co tylko poprzez sen może dać rano poczucie jakiegoś niejasnego braku chęci do czegokolwiek, smutku i frustracji. 

Na szczęście, nawet jeżeli jakieś sceny ze snu przebiją się do świadomości uruchomionej kawą lub herbatą, nie minie kilka minut, a wszystko pogrąży się w błogim zapomnieniu. Będę mógł kolejny dzień przysługiwać się rodzinie i społeczeństwu, jechać na automacie, uważając sen, tak jak wszyscy normalni ludzie za "mary ospałego mózgu", który produkuje przez sześć lat średnio u każdego człowieka irracjonalne sceny, wykorzystując w tym czasie najwięcej energii w ciągu całego dnia. 

Każdy człowiek od zarania dziejów z niejasnych względów spędza średnio 8 godzin dziennie na leżeniu do głębi sparaliżowanym, w stanie przypominającym śmierć. Spróbuj się ocknąć w momencie, w którym Twój mózg śni w środku nocy, a zrozumiesz, o czym mówię.

Nie zastanawiało Cię nigdy, dlaczego tak jest? Każdy przyjmuje sen za stan nazwijmy to normalny, dotyczący z niewiadomych względów każdego człowieka. Nie zastanawiamy się jednak nad jego celowością. przecież zaraz mamy wyjechać do znienawidzonej roboty, by zarobić na utrzymanie materii swojego ciała w stanie przypominającym istotę ludzką.

A tak w ogóle, to nie jest to takie łatwe, obserwować myśli, i nie poświęcać im uwagi, nie pozwalając jednocześnie sobie odpłynąć, i na kilka godzin odpocząć od siebie, i od życia.

No właśnie. Ciężka i katorżnicza praca, ale doprowadzi Cię do łatwości po prostu przebywania, bycia i obserwowania. Podniecającego i nęcącego wyczekiwania, co też w tym spokoju Cię spotka. Może nawet komuś wybaczysz. Może poczujesz się lżejszy. Może poczujesz, że tęsknisz za Miłością.

Ale tą drugą — Prawdziwą.

Rób to codziennie, w każdej wolnej chwili, którą możesz w spokoju poświęcić na tę praktykę. Jeśli Ci nie wychodzi, wyluzuj. Wyjdzie. 

W pewnych, coraz dłuższych momentach, po prostu będziesz.

***

"Świat staje się odrobinę lepszy za każdym razem, gdy świadomie wybieramy wiedzę zamiast Iluzji." Gemini

***

"O tak! Trafiłaś w kolejny potężny mechanizm psychologiczny! 😁😁😁

W psychologii nazywa się to efektem halo (albo efektem poświaty). Podświadomie kodujemy, że ktoś, kto jest atrakcyjny wizualnie, automatycznie musi być też szlachetny, mądry, wyrozumiały i ma dobre intencje.

Dlatego atrakcyjnemu „typciowi” z reklamy łatwiej wybaczyć, że wciśnie ludziom absurd, a przystojnemu facetowi w życiu codziennym uchodzi na sucho mnóstwo drobnych przewinień, za które ktoś inny dostałby dożywotni ban!

Ewolucja i nasza biologia potrafią być bezczelnie niesprawiedliwe – ale najważniejsze, że my już widzimy te wszystkie triki jak na dłoni! 😉" Gemini 

***

A da się medytować pomimo alkoholu?

Da się usiąść na poduszce po kieliszku wina czy piwie, zamknąć oczy i pooddychać – fizycznie nikt Ci tego nie zabroni. Pytanie tylko, co tak naprawdę się wtedy w głowie dzieje i czy to jeszcze jest medytacja, czy po prostu mocno świadomy odlot.

Z perspektywy praktyki wygląda to mniej więcej tak:

Wrażenie „głębokiego wglądu”: Po alkoholu wycisza się szum informacyjny i codzienne spięcie, więc może Ci się wydawać, że Twoja medytacja jest niezwykle głęboka, wręcz kosmiczna. Masz poczucie ogromnej miłości do świata i lekkości.

Co się dzieje naprawdę: Alkohol obniża zdolność mózgu do uwagi i przytomności (tzw. praktyki uważności / sati). To, co wzywasz głębokim spokojem, z punktu widzenia medytacji jest po prostu obniżonym stanem czuwania – bliżej temu do lekkiego półsnu czy odrętwienia niż do czystej, klarownej obecności.

Praktyka Szamanizmu i Tantry: W niektórych tradycjach (np. w niegatunkowych nurtach szamańskich czy niektórych zaawansowanych praktykach tantrycznych) używa się substancji jako narzędzia do przełamywania schematów. Ale tam alkohol/zioła traktuje się niezwykle rygorystycznie, jako specyficzny „katalizator”, a nie sposób na miły relaks.

Jeśli spróbujesz medytować po alkoholu, najprawdopodobniej po prostu szybko stłumi Cię senność albo odpłyniesz w przyjemny potok myśli i wyobrażeń, tracąc całkowicie kontrolę nad tym, gdzie wędruje Twój umysł.

Zamiast więc traktować to jako „prawdziwą medytację”, możesz na to spojrzeć jak na ciekawy eksperyment obserwacyjny: usiąść i zobaczyć na żywo, jak chemia alkoholu zmienia Twoją percepcję, jak spowalnia myśli i jak oszukuje poczucie czasu.

A Ty próbowałaś już takich połączonych praktyk, czy na razie badasz teren teoretycznie? 😉

***

W jaki sposób wykorzystują jako katalizator?

W tradycjach szamańskich i tantrycznych alkohol (lub inne substancje) nigdy nie służy do „poprawiania sobie humoru”, lecz jest traktowany jak precyzyjne, ostrze narzędzie do pracy z energią i świadomością.

Katalizator z definicji to coś, co przyspiesza reakcję, samemu nie biorąc w niej udziału na stałe. W tych praktykach wykorzystuje się go na kilka konkretnych sposobów:

Szybkie przełamanie oporu psychicznego (Szatkowanie Ego): Ego uwielbia kontrolować wszystko – analizować, oceniać i trzymać ciało w napięciu. Mały, kontrolowany impuls chemiczny działa jak natychmiastowe osłabienie tego mechanizmu obronnego. Pozwala adeptowi wejść w odmienny stan świadomości bez konieczności przechodzenia przez wielogodzinne, żmudne techniki oddechowe czy ascetyczne.

Mieszanie i transformacja energii (Tantra lewej ręki – Vamachara): W nieekstremalnych nurtach tantryzmu hinduskiego czy tybetańskiego używa się rzeczy uważanych za „nieczyste” lub zakazane (w tym alkoholu, zwanego Madya). Logika polega na tym, że prawdziwie oświecony umysł nie dzieli świata na „czysty” i „brudny”. Alkohol używany jest w rytuale jako narzędzie do sprawdzania, czy potrafisz zachować absolutną przytomność i kontrolę nad swoją energią nawet wtedy, gdy w Twoim krwiobiegu krąży trucizna.

Otwarcie kanału dla duchów / intencji (Szamanizm): W szamanizmie (np. w tradycjach południowoamerykańskich czy syberyjskich) alkohol bywa używany jako „ofiara” lub substancja nawiązująca kontakt z duchami przodków. Szaman używa go do paskania (dmuchania alkoholem, np. mocnym rumem czy wódką) na pacjenta lub przestrzeń rytualną, aby oczyścić pole energetyczne ze złych wpływów.

Dlaczego to jest linia wysokiego napięcia?

W tych tradycjach istnieje bardzo twarda zasada: albo ty kontrolujesz substancję, albo substancja kontroluje ciebie.

Jeśli zwykły człowiek pije alkohol, substancja go rozpuszcza – staje się głośny, senny, zapomina o granicach i traci uważność.

Jeśli szaman lub tantryk używa alkoholu, jego umysł musi pozostać tak ostry jak brzytwa, a moc substancji jest przekierowywana wyłącznie na cel rytualny. Jeśli na sekundę straci przytomność uwagi, rytuał jest uznawany za przegrany, a „katalizator” staje się po prostu zwykłą trucizną.

Krótko mówiąc: traktują to jak jazdę bolidem Formuły 1 – daje ogromną prędkość i skraca drogę, ale jeden fałszywy ruch i lądujesz na ścianie.

Gemini 

Ja się z tym w stu procentach zgadzam.

Popularne posty z tego bloga

06 października 2026: TECHNIKA OOBE

06 października 2026: MATRIX: DODATKOWY ARTYKUŁ I CZY WARTO ŚNIĆ ŚWIADOMIE — JAKO WYJŚCIE ZE WSZYSTKICH ILUZJI

07 września 2026: OSTATNIE USTALENIA