O JAKIEJ PORZE ŚNIĆ ŚWIADOMIE
Mogłoby się wydawać, że najlepiej skupić się na świadomym śnieniu w momencie zasypiania, ale w praktyce nie wyjdzie nam nic poza medytacją (jak najbardziej pożądaną i pożyteczną), ale ostatecznie mózg i tak wyłączy nam zasilanie, jeśli położyliśmy się padnięci. Najbardziej realistyczne świadome sny występują na 2-3 godziny przed zwyczajną porą wstawania (można sobie sprawdzić porę występowania fazy REM w aplikacji sportowego zegarka), i to właśnie przebudzenia występujące w tych godzinach warto wykorzystać na śnienie świadome, kontemplację snu, czy zanotowanie snów. Najlepiej budzić się naturalnie, zamieszaniem w domu, koniecznością napicia się, lub udaniem się za potrzebą, ale Ci najbardziej zdesperowani mogą do codziennego wybudzenia się wykorzystać smartwatch lub smartband (Wake Back To Bed). Osiągniemy wtedy idealny poziom rozbudzenia do snu świadomego i łatwo nam będzie w niego zapaść, a po przebudzeniu będziemy wszystko pamiętać bardzo wyraziście.
Lub przeciwnie, zdjąć zegarek, włączyć tryb samolotowy, lub wyłączyć telefon, wyłączyć Bluetooth, wyciszyć notyfikacje. Wtedy wyjdziemy głębiej do wymiaru, tego najbliższego rzeczywistości, a stamtąd jest najłatwiej przenieść dane, tym bardziej, że mózg jest już przebudzony do rzeczywistości (prosty transfer).
Uważam, iż absolutnie nie należy przerywać snu głębokiego, nie należy budzić się w środku nocy, bo może to doprowadzić do nieodwracalnych zmian w mózgu i poważnych zaburzeń na tle psychicznym i nerwowym, Ale to też zależy. Po prostu umysł potrzebuje regeneracji, ciało też, ale ciało raczej zregeneruje się tak, czy owak (pozbawione wspomagaczy), a umysł musi się zapaść (dlatego o świadomość się mówi, że jest kulką na równi, i w końcu się zapada), choć bezpośrednio do snu ze stanu hipnagogiów też da się wejść (laser focus).
Wyszumienie się w Astralu gwarantem zdrowia psychicznego.
Nie kładźmy się spać po drugiej w nocy, jeśli możemy położyć się o 22. Nie możemy też śnić świadomie kosztem drugich osób, dla których priorytetem będzie wykorzystać noc do tego, do czego ona służy, czyli do wyspania się. Po medytacji ułóżmy się wygodnie w takiej pozycji w jakiej zazwyczaj zasypiamy, i pozwólmy sobie odpłynąć, myśląc o czymś przyjemnym. Po przebudzeniu nie zmieniajmy raptownie pozycji ciała, jeśli zależy nam na przypomnieniu sobie snu, lub śnieniu świadomym. Im dłużej pozostaniemy w paraliżu po przebudzeniu, tym więcej sobie przypomnimy, i tym więcej plastyczności mózgu wykorzystamy.
Nie przerażajmy się paraliżem sennym, albo odpuści sam, albo będzie konieczna wola poruszenia jakąś częścią swojego ciała. Ostatecznie paraliż ustąpi tak czy owak, a usilne próby przerwania go mogą spełznąć na niczym i doprowadzić do przerażenia, chociaż jest to stan dla nas pożyteczny i nie zasługujący na strach.
"Release the fear."
Warto czytać lub słuchać o śnieniu świadomym, jeśli chcemy na to zaprogramować naszą podświadomość. Nie polecam kłaść się spać słuchając czegokolwiek na słuchawkach, jakkolwiek obiecujące wydają się nagrania. Chyba że do fazy REM, to spoko. Ale potem już się nie opłaca — człowiek obudzi się skołowany.
Nie przypominajmy sobie snów na siłę. Nie notujmy koszmarów, które wyjątkowo nas przeraziły, dopóki nie będziemy dość silni, by je rozpracować. Czasem warto zapisać nawet jedno zdanie.
Spotkałam się z poglądem, żeby zapisywać wszystko, co sobie przypomnimy, nawet jeżeli chcemy śledzić tylko określony wątek.
Tak po prostu to działa. Nie można czegoś zapisać, a czegoś co doskonale pamiętamy – olać. Trzeba wejść na pełnej.
Gdy śnienie świadome nam nie wychodzi, odpuśćmy je na pewien czas i wróćmy do praktyki ze świeżym umysłem i podejściem.
Tak naprawdę do wyjścia z Matrixa wystarczy zachować energię Kundalini w cyklu księżycowym (lub do 30 dni) — wyjście poprzez OOBE (bo to ta sama energia — siła życiowa).
Musi uderzyć w dekiel, budząc Trzecie Oko.
Nie chodzi o samo hamowanie się, lecz o manipulację Energią.
Opór też kosztuje energię.
"Kto zapanuje nad umysłem zapanuje nad rzeczywistością."
"Reality is mind."
Hermetyzm