A GDYBYM TAK SIĘ DOWIEDZIAŁ, CO MI SIĘ WŁAŚCIWIE ŚNI?
W latach 70-tych odkryto, że w sprzyjających okolicznościach, każdemu człowiekowi świadomość może się potencjalnie obudzić w czasie snu, nawet wbrew jego woli. Mało tego! Podobno ponad połowa populacji tego świata doświadczyła tego zjawiska przynajmniej raz w swoim życiu.
Stan ten pozwala na zmierzenie się ze swoim strachem, w najbardziej realnych możliwych okolicznościach znanych człowiekowi. Sceny tam przeżyte, będą bardziej realne niż Twoje własne życie, do tego stopnia, iż gdy obudzisz się, i przypomnisz sobie swoje obecne życie i najgorszą sytuację, jaką do tej pory przeżyłeś, wyda się ona niewinną igraszką, a życie — snem w świecie rzeczywistym (zwłaszcza gdy przekroczysz Próg).
Przeżyjesz wielokrotnie własną śmierć, śmierć bliskich, upadki, tak realnie, że zdziwi Cię fakt, iż to, co właśnie w pełni przeżyłeś swoją świadomością tak naprawdę "się wcale nie wydarzyło". I będziesz w to wierzył. Uderzy Cię jedynie to, że byłeś przez jakiś czas w prawdziwej rzeczywistości, a teraz toczysz jakieś życie w 3D, gdzie realność zdarzeń w porównaniu ze światem snu pozostawia wiele do życzenia. W dodatku tak średnio możesz zdecydować, co chcesz śnić, możesz jedynie wprowadzać do życia i otoczenia subtelne modyfikacje, ale zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę o niewielu sprawach tutaj naprawdę decydujesz, tylko złudnie decydujesz o tym, co właściwie śnisz. Ty tak naprawdę tutaj nie rządzisz. Niby masz wolną wolę, ale to, czego możesz teraz chcieć od dawna jest ustalone w kole czasu. Tam czasu nie ma, nie ma materii, jedyne co Cię ogranicza, to Ty sam, Twój strach.
Jest takie powiedzenie, że można chcieć tylko tego co zostało już zaplanowane. To wszystko pachnie jakimś sprawdzeniem i zaobserwowaniem wszystkich możliwych opcji, zanim symulacja ulegnie (ostatecznemu) kolapsowi — lub powtórce (Nowy Wszechświat).
Śniąc uważasz, że żyjesz naprawdę. Śniąc możesz zakładać pójście spać, lub śmierć. Wiec czym jest życie i gdzie się ono odbywa naprawdę? Jak odróżnić to życie od sennego? A może my już nie żyjemy, jesteśmy po drugiej stronie lustra?
Nawiasem mówiąc, chyba jesteśmy uwięzieni w wymiarze swoich własnych umysłów, aby kreować energię, z której tworzone są wymiary oddalone od Źródła.
Istnienie Opiekunów i innych wymiarów jest faktem, można zobaczyć swoje inne wersje i to, co kryje się naprawdę pod spodem miejsc, które okupujemy na co dzień, a także odkryć prawdziwe intencje ludzi. Przepisywanie swojej rzeczywistości polegałoby w takim razie na "przepisaniu" swojego umysłu, własnego Rdzenia, własnej Tożsamości.
***
Renderowanie tak naprawdę chwili obecnej.